Mówisz mi żegnaj i stale chcesz odchodzić
a potem wracasz i uśmiech twój mnie czaruje
złoszczę się i nie wiem czasem co robić
uwielbiam cie choć złość się we mnie gotuje
Powiesz czasem słów kilka bez znaczenia
niewielkich... a budzą serca drżenie
leciutko się uśmiechasz jakby od niechcenia
a ja? ....już wiem że jesteś moim marzeniem
Jak magnes odsuwasz i przyciągasz
chcę odejść a ty mi nie pozwalasz
rozum mój sercu nieustannie urąga
a ty? nic nie robiąc mnie zniewalasz
Czuję się przy tobie doprawdy wspaniale
sam już nie wiem jak bardzo chcę być zniewolony
a gdzie ma wola? zabrałaś ją! nie ma jej wcale!
czy mi z tym źle? a skąd! dobrze mi z tobą niebywale
Humory masz iście diabelskie
z skrajności w skrajność stale popadasz
cierpliwości do ciebie potrzeba anielskiej
bunt mój ciepłem twym od razu czeka zagłada
A idź do diabła rzucisz mi czasem w gniewie
przy tobie sto razy tam już byłem
czym mnie tak ciągniesz? ja nie wiem
wiem tylko że tobą całą się zachwyciłem
Drżą mi dłonie jak nagle mi znikasz
czy zdajesz sobie z tego sprawę dziewczyno?
jestem przy tobie choć powinienem cię unikać
dlaczego? to proste! jesteś moja kokainą!
Jesteś mi i powietrzem i czysta wodą
jesteś jak strumień ukryty w lesie
przy tobie moje oczy śmieją się młodo
przy tobie każda chwila radość mi niesie
Ja tobie i kwiaty i ACH! czasem powiem
ty śmiejesz się i całusy dłonią mi posyłasz
co mam najlepszego wszystko oddam tobie
tylko mi powiedz .....czy będziesz moją?,miła?